RSS
sobota, 25 lipca 2009
Rewelacyjne ciasto drożdżowe ze śliwkami

Szykował się wielki rodzinny grill, naprawdę wielki, zapytałam rodziców -"co chcielibyście, żebym wam upiekła?" bałam się tej odpowiedzi "drożdżowe ze śliwkami i kruszonką" owszem wielkie MNIAM, ale póki co z moich rąk wyszło tylko jedno drożdżowe w pełni swojej wspaniałości, i to w postaci drożdżówek. Dużo wcześniej zaczęłam szukać przepisu, hm... drożdżowe - świerze najlepsze, hm.... upiec w tym samym dniu co grill, a do południa trzeba być gotowym, kurczę, ale przecież zobowiązałam się zrobić jeszcze tyle innych rzeczy... halo, halo kiedy ja znajdę czas na wyrabianie i wyrastanie tego ciasta?

i tak o to znalazłam ten wspaniały przepis, zaczynamy je robić poprzedniego wieczoru, w dodatku nie lepi się nam do rąk, bo zastępuje je mikser.... modliłam się, żeby ciasto wyszło, rozmawiałam z nim, i nie zawiodło, wyszło super puchate, drożdżowe... ze śliwkami... jeśli słysząc te słowa tworzyłam sobie w głowie jakiś obraz smaku idealnego, no to moje dzisiejsze pieczenie go spełniło.

Na pewno do niego wrócę nie raz, bo przepis jest banalny, i na pewno zrehabiltuję się wtedy mnóstwem zdjęć. Dziś myślałam, że ciasto zejdzie w co najwyżej "połowie blachy" - w końcu niezastąpiona ciocia również przywiozła swoje niepodważalnie przepyszne ciasta - sernik z rosą i karpatkę... ku mojemu zaskoczeniu to właśnie one zostały na blaszce, a po drożdżowym nie zostało ani kawałeczka. Serdecznie dziękuję autorce tego zbawczego przepisu.

 

Drożdżowe ciasto Powsinogi:

"Składniki na ciasto:
4 jajka
3/4 szklanki cukru
3/4 szklanki mleka
1/2 szklanki oleju
olejek zapachowy, jeśli ktoś lubi
5 dag drożdży
rodzynki, skórka pomarańczowa
1/2 kg mąki
owoce - wiśnie lub śliwki

Składniki na kruszonkę:
1/2 kostki margaryny
około 1/2 szklanki cukru
około 3/4 szklanki mąki



1. Składniki na ciasto, za wyjątkiem drożdży, mąki, rodzynek, skórki pomarańczowej i owoców miksujemy - najpierw jajka z cukrem, stopniowo dodajemy mleko, olej i olejek zapachowy.
2. Tak zmiksowaną masę posypujemy z wierzchu pokruszonymi na niezbyt małe kawałki drożdżami.
3. Tak przygotowany zaczyn odstawiamy w moejsce bez przeciągów, w temperaturze pokojowej, na około 12 godzin. Ja zawsze wieczorem robię zaczyn, ciasto kończę rano.
4. Po upływie tego czasu, mikserem mieszamy zaczyn, dodajemy mąkę, rodzynki i skórkę pomarańczową.
5. Ciasto wykładamy na zwykłą prostokątną blaszkę (natłuszczoną i wysypaną mąką), zostawiamy na jakieś 15 minut.
6. W tym czasie robimy kruszonkę zagniatając jej składniki.
7. Osączone i wydrylowane owoce kładziemy na ciasto, posypujemy kruszonką.
8. Pieczemy około 45 minut w 180 stopniach."

Edit: dodaję zdjęcie i przepraszam za rozpuszczoną kruszonkę, ale ciepełko robi swoje, po za tym był to ostatni dość nie fotogeniczny kawałek :)

22:04, latagal
Link Komentarze (2) »
niedziela, 19 lipca 2009
Drożdżówki z wiśniami

bgfxc

Przepis dodaję na zakończenie wiśniowego tygodnia, mimo, że drożdzówki wykonałam na jego początku, tu taka marnawa pomarszczona i losowo wybrana - z zamrażarki. Gdy je robiłam oczywiście nia miałam aparatu i swojej pełni świetności na zdjęciach nie przedstawiają. Jednak smakują wyśmienicie! Jest to zdecydowanie pierwsze ciasto drożdżowe które mi wyszło, puchate, wyrośnięte, smaczne, bez milimetra zakalca. Chyba zachowam ten przepis i będę się do niego stosować nawet przy przepisach "na blachę" bo jeśli raz wyszło takiej drożdżowej niezdarze, jaką jestem ja, to napewno wyjdzie i kolejny, nie tylko mi.

Przepis nie pamiętam gdzie znaleziony (może ktoś się upomnie?;))

zapisany u mnie w zeszycie i warty wypróbowania (zrobiłam kilka z nadzieniem w postaci konfitury truskawkowej i musu jabłkowego)

Drożdżówki z wiśniami:

Składniki:

50 g świerzych drożdży

1/2 kg mąki

szklanka mleka

1/2 kostki masła

1/2 szklanki cukru

1/2 torebki cukru waniliowego

2 żółtka

szczypta soli

Nadzienie: wiśnie (może być coś innego)

Dodatkowo: jajko do posmarowania.

 

Zrobić rozczyn: Drożdże rozetrzeć z łyżką cukru, 2 łyżkami mąki, połową mleka. Odstawić na 15 minut.W tym czasie: Roztopić w garnuszku masło i odstawić do ostudzenia. Utrzeć żółtka z cukrem, cukrem waniliowym, dodać mąkę, rozczyn, zagniatać, dodać mleko, zagniatać, stopniowo dodawając stopione masło. Zagniatać, aż ciasto będzie miało pęcherze i swobodnie odchodziło od dłoni.

Odstawiamy do wyrośnięcia. (40-60 minut).

Formuujemy z wyrośniętego ciasta wałek, od którego odcinamy spore kawałki, formując placki i nakładajać na środek nadzienie, w tym przypadku wydrylowane wiśnie. Zalepiamy trochę jakby na pieroga, tak aby nadzienie nie wyciekało, formujemy zgrabną bułeczkę. Odstawiamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia na 15 minut. Smarujemy roztrzepanym jajkiem.

Pieczemy  20 minut w 160'C. (U mnie były troszkę dłużej, ale ja mam bardzo lewy piekarnik).

Gdy ostygną można polukrować lub oprószyć cukrem pudrem.

Smacznego :)

kiug

 

23:07, latagal
Link Komentarze (3) »
sobota, 18 lipca 2009
Pierogi z jagodami

96

Pierogi z jagodami. Klasyk. Dodaję chwilę przed północą, póki jagodowa akcja jeszcze trwa :)

Co do "klasyczności" No tak, na durszlaku wszędzie, u mnie w domu? Nigdy, jadłam wcześniej może ze 2 razy, na pewno nie w domu, a przecież są takie smaczne, takie o jakich można sobie tylko zamarzyć. Pycha, a jak ciasto zostało, a jagód zabrakło, nawpychałam czarnych porzeczek, ekstremalnie kwaśne, ale ja lubie kwaśne, a z dodatkiem cukru każdemu smakowały.

 

Ciasto tak jak na poprzednie pierogi :)

A farsz? Litr jagód, ze 3 łyżeczki cukru i dwie bułki tartej.

Ale to wg. uznania, ważne żeby dosłodzik i dodać bułki, która odciągnie nadmiar soku.

Koniec przepisu :)

Zdjęcia byle jakie, bo aparat był w bieszczadach, a jak wrócił z pierogów "resztki" zostały :)

 

ef

23:44, latagal
Link Komentarze (5) »
Łańcuch

Witam, trochę milczałam, mimo, że tylko na blogu, bo w kuchni ciągle coś się dzieje, to bardzo przepraszam.

Ale to natłok spraw, to brak aparatu, to brak czasu, albo internetu, taka codzienność :)

 

A więc mnie również dopadła ta strzelanka, a ustrzeliła mnie Monika :)

 

Zasady zabawy:

1. podać linka do bloga osoby, która nas 'ustrzeliła’,

2. zacytować u siebie 'zasady' zabawy,

3. napisać sześć rzeczy o sobie,

4. 'ustrzelić' następnych sześć osób,

5. uprzedzić wybrane osoby, zostawiając komentarz na ich blogu.

 

A o to kilka słów o mnie:

1. Wiecznie się odchudzam, ale już niedługo zakończę tą gonitwę. Mimo to, oczywiście nie zaprzestanę propagowania zdrowego stylu życia, i ćwiczeń które wykonuje codziennie. Jako dziecko miałam stwierdzoną otyłość, w przeciągu ostatniego roku wyszłam dwa razy ze stopnia "nadwagi" ale już tam nie wrócę. :) Póki co 12 kg w dół.

2. Uważam, że moją główną wadą jest moje niezdecydowanie, nigdy nie wiem czego chcę, nigdy nie jestem niczego pewna, zawsze jest w rozterce, począwszy od banalnych spraw. Mówię o sobie, że mam wielokrotność osobowości, często można stwierdzić, że tkwią we mnie kontrastowe cechy charakteru, są one wynikiem wyborów których dokonuję... (za każdym razem co innego, w końcu skąd mam wiedzieć czego chcę skoro nie spróbuję wszystkiego?:))

3.Kocham kuchnię i jestem jedynym domownikiem który ma fisia na tym punkcie, z chęcią celebrowałabym każdy posiłek, dopełniając go smacznym małym deserem, w przeciwieństwie do reszty domowników którzy wszystko jedzą wbiegu, są mięsożercami i za ciastami jako tako nie przepadają.

4. Nie ruszam się dwa kroki z domu, bez półtoralitrowej butelki niegazowanej wody mineralnej żywiec zdrój :)

5. Najchętniej bawię się na koncertach, kocham muzykę, ale mimo to moje poczucie rytmu jest poniżej przeciętnej i gitarowe oraz taneczne podejścia pokończyły się klapą.

6. Mieszkam w małym miasteczku - Sobótce która mieści się na Przedgórzu Sudeckim 34 km od Wrocławia, w którym usadowię się od września, będąc już uczennicą liceum i mieszkanką internatu.

 

Ja strzelam do:

1. Kasiac

2. Kass

3.Kawusia35

4.Kredka

5. Dr. Fly

6. Wegetarianki

23:36, latagal
Link Komentarze (4) »
sobota, 11 lipca 2009
Muffiny jagodowe bez tłuszczu

erf

Wygrały z jagodziankami, miałam jeszcze zamrożone jagódki, i trzebabyło je jakoś wykorzystać.
A że czasu miałam mało, a ochotę na coś smacznego sporą, w ręce wpadł mi przepis pochodzący z pochodzi z "Easy to make! Cakes & bakes", wypatrzony u Eweny. Dziękuję bardzo za przepis, muffinki co prawda mi tak pięknie nie wyrosły, ale były naprawdę bardzo smaczne. Mocno cytrynowe, jagodowe, i takie wilgotne, co prawda jak dla mnie co nie co zasłodkie, więc proponowałabym dać ciut mniej cukru, ale i ta były pyszne :) Papilotek się jeszcze nie dorobiłam, ale myślę, że w krótce je gdzieś złapię, tak samo jak jakąś fajną wielokomorową formę, bo te pojedyńcze... troszkę nie poręczne :)

trg

 

Cytuję za Eweną:

"2 średnie jaja
250 ml mleka
250 g cukru trzcinowego(golden suger)
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
350 g mąki
4 łyżeczki proszku do pieczenia
250 g jagód, mrożonych(dałam świeże)
starta skórka z 2 cytryn*

Piekarnik nastawiamy na 200 st C, przygotowujemy 12 muffinową foremkę.
Jaja, mleko, cukier i ekstrakt waniliowy umieszczmy w misce i dobrze mieszamy.
Do innej miski wsypujemy przesianą mąke i proszek do pieczenia, dodajemy jagody i skórkę z cytryny. Mieszamy i tworzymy zagłębienie w centrum.
Wlewamy jajeczną mieszankę do mieszanki mącznej i delikatnie, krótko mieszamy.
Masę umieszczamy w foremkach i pieczemy 20- 25 minut."

*Ja dałam mniej skórki ze świeżej cytryny, bo z niecałej jednej, ale dorzuciłam kopiastą łyżeczkę skondensowanej skórki.

Przepis jak najbardziej polecam :)

muf

ew

jh

23:06, latagal
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 29 czerwca 2009
Pełnoziarnisty makaron z sosem

rthgr

Moja propozycja w akcji "Zdrowie na talerzu" świetny obiad, choć zdjęcie brzydkie, ah te paskudne światło.

Naprawdę smaczny posiłek, i choć kalafior tu pasuje pośrednio, ja jestem osobą, która nie pogardzi żadnym warzywkiem. :) nie podaje proporcji, bo to zależy od upodobań i porcji, u mnie oczywiście na oko. U mnie miałbyć sos z warzywami, ale wyszły warzywa z sosem, a więc nazwałam to leczem.

 

Przepisu brak - całkowita dowolność, ważne żeby ugotować pełnoziarnisty makaron, udusić dowolne mięsko, dodać dowolne warzywa, i zrobić podstawowy sos pomidorowy (każdy chyba ma swój sprawdzony przepis) ja bazuję na wodzie z kostką rosołową, do którego dodaje koncentrat pomidorowy, i trochę mąki rozrobionej z zimną wodą dla zgęstnienia.

Do naszego dowolnego sosiku wrzucamy warzywa, według mnie, ważne by zachować proporcje - sosu mało a warzyw wręcz przeciwnie :) zamieszamy, podgotujemy, doprawimy do smaku i porywamy w otchłań żołądka.

http://jedzzdrowo.mserwis.pl/blog/wordpress-2.7-pl/st/zdrowienatalerzu.jpg”/>

16:21, latagal
Link Komentarze (3) »
środa, 24 czerwca 2009
Kołacz z jagodami i kruszonką

dfs

Hmmm... jeszcze słowiańsko.. miał być kołacz, miał przypominać kołacz i pachnieć wanilią.

Długo szukałam przepisu, znalazłam jakiś dziwny w internecie i jeszcze dziwniejszy w książce kucharskiej z 1830 roku... (na 30 jaj:O)

Ten o to, znalazłam na stronie mojeciasto.pl Gdzie niejaka Helcia, zapewniła, że jest bardzo proste i bardzo smaczne, nie musiałam się długo zastanawiać, w dodatku, że było przepełnione jagodami.

A drożdżowe.. hmmm... zawsze zastanawiałam się czemu wszyscy je tak zachwalają, smaczne, ale bez rewelacji, nigdy za nim tak bardzo nie przepadałam. A to? Przekroiłam i spróbowałam i się zakochałam, bo wcale nie było ani wysokie (taki drożdżowy placek) ani puchate, tylko sycące i mięsiste, cieplutkie ciasto obciekające jeszcze gorącymi jagodami... mniam! myślałam, że zaczynam rozumieć co inni tak naprawdę widzą takiego w drożdżowym, że je tak lubią. Dopiero jak wystygło a ja zjadłam 1/4 blachy, zorientowałam się, że to zakalec ;D Wątpliwości dlaczego mi smakowało, zostały rozwiane :D Tak więc nie wiem czy polecać, chyba mogę. Mi bardzo smakowało, a zakalec pewnie dlatego, że z drożdżowym dopiero uczę się obchodzić, i za bardzo mnie ono nie lubi, nie lubi wyrastać, nie lubi się gnieść...ah... jaka ja jestem cierpliwa:)

 


Składniki na drożdżowy placek -"kołacz":

Na ciasto:

400g mąki
30g drożdży
70g cukru

¼ l mleka

1 szczypta soli
70g
margaryny

1 jajko

Nadzienie:

1 l jagód (ja dałam na oko, dużo, tak aby równomiernie pokryć całą blachę)

Na kruszonkę: (wychodzi jej naprawdę dużo, choć w jagódki się jakby wtapia, choć drobna-pyszna)

100g margaryny

100g cukru
175g mąki.

 

Przepis cytuję:

"Mąkę przesiać do miski. Drożdże rozpuścić w letnim mleku, dodajemy do roztworu 1 łyżeczkę cukru i 2 łyżki mąki. Odstawić do ciepłego miejsca na 15min.W mące zrobić dołek do którego wlewamy roztwór. Dodajemy resztę składników, następnie całość dokładnie zagnieść na stolnicy. Ciasto należy przykryć i odstawić w ciepłe miejsce i czekać aż zwiększy swą objętość. Następnie ciasto jeszcze raz wygniatamy i rozwałkujemy na blasze posmarowanej tłuszczem. Jagody należy ułożyć na cieście. Wszystkie składniki na posypkę i nałożyć na ciasto. Piekarnik rozgrzać do temperatury 225 stopni. Piec ok 25 minut."

 

 

nhg


Rozkrojonego nie pokażę, bo się wstydzę :D Dodam, że moim pewnym błędem, były zapewne mrożone jagody, które nie dokońca się rozmroziły i piekarnik który kilkakrotnie uchylałam, a po wyjęciu ciasta z gorącego odrazu powędrował na zimny parapet okna, aby pozować. Choć nie wiem czy to ma jakieś znaczenie :P


23:21, latagal
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 22 czerwca 2009
Pierogoluski z truskawkami

dtg

Tak naprawdę, nie mam pojęcia czym są pierogoluski. Pyzy to to niesą, knedle też nie, pierogów nie przypominają, a z kluskami chyba nie można ich nazwać. A więc powstały pierogoluski, z nazwy pierogów i klusek. Najprostsza i jedna z nasmaczniejszych rzeczy na świecie. Chociaż może to ma jakąś mi nieznaną nazwę?

 

Sezon Truskawkowy 2009


Ciasto na pierogi:

a konkretniej woda i mąka - przygotowanie tak samo jak w poprzednim przepisie.

Zostało mi ostatnio z tamtych smacznych pierogów, w zasadzie farsz też mi został :) ale te dorodne, ogromne i krwiste truskawki, znokałtowały końcówkę kaszowego farszu. odrywałam kawałeczki cieniutkiego ciasta i owijałam nimi truskawki. Wrzucałam na wrzątek na 3 minuty, i to co wyjmowałam przeszło moje oczekiwania, jak pierogi z truskawkami, które jadłam 2 razy w życiu, w tym raz z mrożonki.

Polane musem truskawkowym, truskawek i cukru, oraz jogurtem naturalnym i przybrane świerzymi truskawkami, były obłędne. Zdecydowanie przepis typu -"jedz aż Ci pęknie brzuch".

ew

 

10:54, latagal
Link Komentarze (5) »
niedziela, 21 czerwca 2009
Pierogi z kaszą gryczaną

"Kto na sobótce nie będzie,
Główka go boleć wciąż będzie."

Nazwa sobótki nie była powszechną w Polsce. Lud np. mazowiecki i podlaski, nad Narwią i Bugiem zamieszkały, obrzęd ten znal tylko pod mianem "Kupalnocki".

A ja mieszkam w Sobótce, wczoraj jak co roku rozpoczęły się "Dni Słowian"... paradowałam przebrana za słowiankę po mieście z wielką flagą za Słowiańską orkiestrą... wszystkie występy ludowe, przedstawienia (na które niestety się nie załapałam), koncerty i warsztaty wypadły w tym roku gorzej niż w poprzednim, ale nie jest źle. Choć nie było tych cudownych drewnianych domków w którym sprzedawano i podawano słowiańskie potrawy, ah. A tak chciałam się załapać i znaleźć inspiracje :) No cóż poradziłam sobie bez tego...

Nie mając kompletnie pomysłu na potrawę, w piątek wieczorem, wyczarowałam swoje pierwsze w życiu w pełni samodzielne pierogi :) nie, nie, nie ruskie, nie z truskawkami, bardziej słowiańskie, choć tak naprawę nie wiem czy słowiańskie, ale w końcu.... z kaszą!

Tylko raz takich kosztowałam kilka lat temu, pamiętałam jak bardzo mi smakowały... a więc wzięłam się do roboty.

jkjk

 

Ciasto na pierogi:

-Mąka

-Wrząca woda

-Szczypta soli


Sól z mąką wsypać/przesiać do miski, podlewać wrzącą wodą i zagniatąć, najlepiej zacząć łyżką, żeby się nie poparzyć, stworzyć elastyczne ciasto, ale nie lepkie. Co do wody, myślę, że to zależy od mąki, ja proponuje spróbować zacząć na 0,5 kg mąki jakieś 2/3 szklanki jak będzie mało dolewać jeszcze po troszku, a jak nalało by się zadużo, dosypać mąki.

Cienko rozwałkować i wykrawać szklanką krążki.

Farsz: (Lepiej przygotować przed ciastem)

proporcja jest taka:

- woreczek kaszy gryczanej

-1. średnia cebula

-Kopiasta łyżka masła

-Trochę oleju

-Pare łyżek wody

-Sól

-Ew. pieprz.

Kaszę zagotować. W tym samym czasie, usmażyć cebulkę na oleju. Gdy kasza się zagotuje, a cebulka będzie złota, zdjąć cebule z ognia, poczekać chwilę aż olej przestygnie, dodać do patelni z 5 łyżek wody. Wysypać kaszę i podduszać, woda szybko powinna wyparować, albo wsiąknąć, w każdym badź razie zniknąć :D Dodać masło, zamieszać, aż wsiąknie w kaszę. Posolić do smaku, ja posoliłam dość sporo, ewentualnie dopieprzyć jak ktoś lubi, ja obyłam się bez.

Na dużą ilość pierogów starczy gdy zrobimy farsz z proporcji x 2

Ulepione pierogi wrzucać na gotującą się osoloną wodę, delikatnie zamieszać, aby nie przykleiły się do dna, gotować do ugotowania :) na oko, aby się nie rozgotowały, i aby ciasto nie było twarde... ok 2-3 minut od wypłynięcia na powierzchnie.

Na wierzch naszykować cebulkę, lub/i skwarki. Na talerzu jeszcze dosalałam :) Podawać z niczym, albo z czym kto lubi, u mnie zasmażana kapustka.

kji

I o to mój kolejny nie zrozumiały przepis, jednak zapewniam - przesmaczny :)

13:03, latagal
Link Komentarze (2) »
sobota, 13 czerwca 2009
Dymek z pianą i truskawkami

 

dymek

Mój pierwszy udział w jakiejś akcji... - Weekendowa Cukiernia.

Zanim skończy się sezon truskawkowy bardzo chciałam upiec coś tak porządnie truskawkowego, no i zawitałam na bloga Edysi, gdzie przepis omotał mnie samą nazwą. Moje ciacho wygląda jak najzwyklejszy pleśniak- skubaniec. Co prawda pleśniaka nigdy nie piekłam, mimo, że w smaku go ubóstwiam. To jest jednak mało pleśniakowe ciasto, nie ma tu tej przegryzajacej kwasowości owoców jaką dają np. porzeczki czy dżem morelowy. A zamiast zwykłej malutkiej piany z białek, jest spora krucha słodka beza. Bynajmniej tak u mnie wyszło. Kruche ciacho po raz pierwszy wyszło mi idealnie cienkie, zawsze niefortunnie podrastało. Z przepisu jestem zadowolona i napewno jeszcze nie raz dołączę do weekendowej cukierni :)

 

Cytując Edysię:

"Składniki
na ciasto:
- 3 szklanki* mąki pszennej
- 6 żółtek
- 1,5 kostki margaryny
- 1 łyżeczka cukru pudru
- 7,5 g proszku do pieczenia (2,5 łyżeczki)

na wierzch:
- 75 dag truskawek
- 1 łyżka kakao

- 6 białek
- 1,5 szklanki drobnego cukru
- 3 łyżki mąki ziemniaczanej
- 1 łyżeczka soku z cytryny

Mąkę przesiekać z margaryną, następnie dodać żółtka, proszek do pieczenia i cukier puder. Zagnieść ciasto (jeśli jest zbyt lepiące, można jeszcze podsypać mąką). Gotowe ciasto podzielić na pół. Jedną część owinąć folią spożywczą i włożyć na godzinę do zamrażalnika, drugą wyłożyć natłuszczoną tortownicę o średnicy 28-30 cm, lub prostokątną blachę o wymiarach 36x23 cm.

Truskawki opłukać, osuszyć, usunąć szypułki. Pokroić na połówki i ułożyć na cieście przecięciem do dołu. Kakao wsypać do sitka i oprószyć truskawki.

Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli, wciąż ubijając wsypywać powoli cukier, a pod koniec mąkę ziemniaczaną i sok z cytryny.

Ciasto wyjęte z zamrażalnika podzielić na dwie równe części. Jedną zetrzeć na tarce o dużych oczkach na truskawki. Nałożyć pianę i na nią zetrzeć drugą część zamrożonego ciasta.

Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec około godziny w 180ºC.

* 1 szklanka to u mnie 250 ml lub 135 g "

(Ja robiłam z 2/3 przepisu na nieco mniejszej prostokątnej blaszce)

 

Sezon Truskawkowy 2009

23:11, latagal
Link Komentarze (11) »


Sezon Truskawkowy 2009