RSS
sobota, 03 kwietnia 2010
Wesołych Świąt! / Mazurek pomarańczowo-marcepanowy

Zdrowych, radosnych Swiat Wielkiej Nocy,

suto zastawionych stolow, duzo wody w poniedzialek,

bogatego zajaca i jak najmilszych spotkan w gronie przyjaciol i rodziny.


A o to mazurek, pierwszy w moim życiu, nie wiem jak smakuje ale jego wygląd i fakt skąd pochodzi (z moichwypieków ;) ) wskazuje na to, że będzie baaardzo dobry:)

Cytując Dorotę:

"Składniki na ciasto kruche:

  • 35 dag mąki pszennej
  • 50 g cukru pudru
  • 20 dag masła
  • 1 łyżka gęstej kwaśnej śmietany
  • 2 żółtka

Wszystkie składniki wyrobić. Owinąć folią i włożyć do lodówki na 1 godzinę. Po tym czasie ciasto rozwałkować i wyłożyć na dno blachy o wymiarach 25 x 34 cm(blacha powinna być wcześniej wyłożona papierem do pieczenia). Ciasta jest dużo, także można ozdobić nim ciasto - wałeczki wokół, itp., jeśli lubicie. Ciasto ponakłuwać widelcem. Piec około 20 minut w temperaturze 200ºC. Ostudzić.

Składniki na masę pomarańczową:

  • 4 pomarańcze (średniej wielkości)
  • 1 cytryna
  • 30 dag cukru (cukier regulujemy wg kwaśności pomarańczy)
Ponadto:
  • 60 g masy marcepanowej

Pomarańcze i cytrynę umyć bardzo dokładnie szczoteczką. Otrzeć z nich skórkę na drobnej tarce nie ścierając jasnej części. Całą jasną część obrać i wyrzucić (nadałaby ona masie goryczki, której nie chcemy). Usunąć pestki. Obrane cytrusy zmiksować foodprocesorem (nie musi powstać z tego mus - ważne, by były bardzo drobne części).

Zmiksowane cytrusy zasypać cukrem i gotować około 30 - 40 minut, by zrobiła się z nich konfitura - masa zgęstnieje, woda wyparuje.

Na upieczony spód zetrzeć na dużych oczkach marcepan, porozkładać równomiernie. Wszystko pokryć gorącą masą pomarańczową, wyrównać. Ozdobić mazurek ozdobami z marcepanu i kandyzowanymi plasterkami pomarańczy.

Kandyzowane plasterki pomarańczy:

  • 2 pomarańcze
  • 1,5 szklanki wody
  • 1 szklanka cukru

Pomarańcze pokroić na 5 mm plasterki. Do szerokiego garnka wsypać cukier, wlać wodę. Zagotować, mieszając, do rozpuszczenia się cukru. Wrzucić plasterki pomarańczy i gotować na średnim ogniu. Podczas gotowania odwracać plasterki. Gotować przez 1 godzinę - lub nawet trochę dłużej - pomarańcze powinny zrobić się szkliste, a z wody i cukru powinien powstać gęsty, kleisty syrop o cudownym pomarańczowym smaku ... Gotowe plasterki wyjąć na papier do pieczenia. Można je zrobić kilka dni wcześniej i trzymać w zamkniętym słoiczku, w lodówce."


Użyłam więcej masy marcepanowej pod masę pomarańczową, oraz ozdabiałam suszoną skórką pomarańczy, orzechami włoskimi oraz masą marcepanową :)


18:25, latagal
Link Komentarze (5) »
sobota, 27 marca 2010
Sernik na piernikowym spodzie

Przez konsumujących nazwany fantastycznym :) Mnie smakował, lecz nie był niesamowitością dla mych kubków smakowych, był czymś innym, nowym doświadczeniem smakowym. Zrobiony na zadużej tortownicy. Znaleziony u Liski, lecz u mnie nie puszysty, lecz kremowy, z quarka, na spodzie ze złotokłosych, na pewno warty popełnienia :)


"Sernik na piernikowym spodzie
Spód:
250 g ciasteczek kruchych (mogą to być ciasteczka typu Digestive np. marki Lu albo biszkopty, ciasteczka petit beurre lub dowolne ich kombinacja) (u mnie złotokłose)
100 g masła
2 czubate łyżeczki przyprawy do piernika

Masa:
500 g białego twarogu (zmielonego) (u mnie quark)
160 g cukru pudru
4 jajka
1 łyżka tartej skórki pomarańczowej (lub 1 łyżeczka suszonej) (dałam łyżeczke tartej i łyżeczke suszonej)
1/2 łyżeczki przyprawy do piernika
1 czubata łyżka budyniu waniliowego
1 cukier waniliowy

Polewa
150 ml jogurtu naturalnego
1 łyżeczka skórki pomarańczowej (suszonej) lub 1 łyżka świeżej
Sernik na piernikowym spodzie


Spód:
250 g ciasteczek kruchych (mogą to być ciasteczka typu Digestive np. marki Lu albo biszkopty, ciasteczka petit beurre lub dowolne ich kombinacja)
100 g masła
2 czubate łyżeczki przyprawy do piernika

Masa:
500 g białego twarogu (zmielonego)
160 g cukru pudru
4 jajka
1 łyżka tartej skórki pomarańczowej (lub 1 łyżeczka suszonej) (U mnie pół na pół)
1/2 łyżeczki przyprawy do piernika
1 czubata łyżka budyniu waniliowego
1 cukier waniliowy (używam cukru Kotanyi)

Polewa
150 ml jogurtu naturalnego
1 łyżeczka skórki pomarańczowej (suszonej) lub 1 łyżka świeżej (u mnie pół na pół)
1 łyżka cukru pudru
1 łyżka soku pomarańczowego (najlepiej świeżo wyciśniętego)

do posypania: tarta gałka muszkatołowa

Spód:
Ciasteczka wsypać do torebki i rozwałkować wałkiem lub pokruszyć w malakserze. Dodać pokrojone masło i zagnieść ciasto - będzie miało konsystencję lekko klejącej bułki tartej.
Tortownicę o srednicy 18-20 cm wyłożyć folią aluminiową, boki delikatnie posmarować masłem.
Spód i boki dokładnie wylepić pokruszonymi ciasteczkami - chodzi o to, żeby brzeg był wysoki.
Wstawić do lodówki na 30 minut, a w tym czasie przygotować masę:

Masa:
Ser utrzeć z cukrem na gładką masę. Dodawać po 1 jajku, skórkę pomarańczową, wanilię, przyprawę do piernika i budyń.
Wyjąć z lodówki tortownicę, wlać masę.
Piekarnik nagrzać do 180 st C.
Wstawić sernik.
Piec 45-50 minut.
Po upieczeniu wyłączyć piekarnik, uchylić drzwiczki i zostawić sernik do wystygnięcia.

Polać polewą (wszystkie składniki polewy wcześniej dokładnie wymieszać) i dopiekać kolejne 12-15 minut.
Ostudzić i wstawić do lodówki na kilka godzin.

Smacznego!"

13:47, latagal
Link Komentarze (2) »
Piernik na Guinnessie

Ku przekorze... skoro teraz wstawiam na bloga pierniki, to kiedy doczekamy się mazurków? w listopadzie?! ;) Znaleziony u Dorotus. Tylko miejscami tak czarny jak u niej, w większości miał kolor taki jak tu. Jakby łaciaty? Wyglądał trochę na zakalca, ale uwierzcie, że nim nie był :) A komenatrze mówiły, że będzie czarny, gorzkawy, a komentarze mówiły... no właśnie bardzo dużo, i to niekoniecznie zbyt dobre rzeczy, tzn. kierowały ten piernik na drogę "mi nie odpowiadających", aczkolwiek myliły się.

Miałam problem z wyborem piernika, chciałam coś równie przepysznego, jak mój zeszłoroczny, na który zgubiłam przepis, gdy w końcu się zdecydowałam, upieczony w keksówce, postanowiłam przełożyć dżemem malinowym z dodatkiem galaretki malinowej.

Wyszedł niesamowity! Oblany z wierzchu czekoladą, posypany orzechami włoskimi i skórką pomarańczową. Odpowiednio słodki, wilgotny, genialny. Dorota jak zwykle miała racje :)


Cytuję:

"Składniki:

  • 160 ml ciemnego piwa Guinness
  • 260 g mąki pszennej
  • 2 łyżki kakao
  • 1 i 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 i 1/4 łyżeczki imbru
  • 1/4 łyżeczki białego pieprzu
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 2 duże jajka
  • 130 g cukru
  • 160 ml melasy
  • 180 ml oleju

Piwo Guinness zagotować, zdjąć z palnika.

W średniej wielkości misce wymieszać mąkę, kakao, sodę, imbir, pieprz i cynamon.

W większej misce ubić jajka (w całości, bez rozdzielania na białka i żółtka), cukier, melasę, olej do gładkości (można mikserem). Do większej miski wsypywać suche składniki ze średniej miski, na zmianę z piwem, miksując (tylko do połączenia sie składników).

Formę kwadratową o boku 20 do 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Przelać do niej ciasto (będzie dość rzadkie). Piec w temperaturze 175°C przez 50 - 60 minut do tzw. suchego patyczka. Wystudzić."

Ode mnie: piec w keksówce dłużej niż podaje przepis, ok. 15-20 minut, najlepiej sprawdzić patyczkiem, ja w swoim piekarniku musiałam dłużej.

Po przestudzeniu przekroić wzdłuż, podgrzać dżem malinowy w małym garnuszku, dosypać do niego ok. 2-3  łyżki galaretki malinowej (zależnie od ilości dżemu) mieszać do rozpuszczenia galaretki, posmarować ciasto, złożyć, odstawić polać czekoladą rozpuszczoną w kąpieli wodnej i posypać czym się chce.
Smacznego ;)


13:21, latagal
Link Dodaj komentarz »
Muffiny korzenne z jabłkami i cynamonem

Czas na powrót, bez gdybania, nie wolno zaniedbywać kulinarnych notatek.

Szkoła, internat zjadają cały czas, ale mimo tego jeszcze czasem stukam drzwiczkami piekarnika. Na trochę przyjemności trzeba zawsze znaleźć czas.

Mam zaległości... oj wielkie, mam zdjęcia wypieków, na których nie mam pojęcia skąd wzięłam przepisy, których !nie zapisałam!. Mam i wspomnienia za smakami, których nie sfotografowałam. Jednak teraz, wrzucę to co siedzi w koputerze i chyba już dawno przestało się łudzić, że kiedyś opuści folder "Ciasta". Muffinki od Dorotus, pieczone jescze przed srogą zimą? w tle widać tylko szron na trawie no cóż... pamiętam tyle, były bardzo smaczne, chrupiące, zawiezione do internatu, gdzie również wychwalone. Na przepisach Dorotus, raczej nie można się zawieść.


Cytując Dorotę:

"Składniki na 12 muffinek:

  • 1,5 szklanki mąki pszennej
  • 0,5 szklanki mąki razowej
  • pół szklanki jasnego brązowego cukru
  • 1 płaska łyżka przyprawy korzennej do piernika
  • szczypta soli
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
  • pół szklanki mleka
  • pół szklanki jogurtu naturalnego (lub maślanki)
  • 3 łyżki roztopionego masła (około 45 g)
  • 1 jajko
  • 3 średniej wielkości jabłka, obrane i pokrojone w kostkę

Na posypkę:

  • 1 garść posiekanych drobno orzechów włoskich
  • kilka łyżek cukru demerara

W jednym naczyniu wymieszać składniki sypkie, w drugim płynne. Połączyć zawartość obu naczyń, wymieszać, ale z grubsza, dodając jabłka. Ciasto nałożyć do foremek na muffinki do 3/4 ich wysokości (nakładałam prawie pełne), z wierzchu posypać orzechami i cukrem demerara.

Piec około 20 - 25 minut w temperaturze 190ºC. Studzić na kratce."

O ile się nie mylę dałam więcej mąki razowej, kosztem pszennej, i jak wszystko co ma cynamon i jabłka, bardzo mi sakowały. Polecam.

12:42, latagal
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 grudnia 2009
Wesolutkich Świąt!

Tak dawno nie pisałam,

wypieków do wstawienia sporo, a mi poprostu brakuje wciąż czasu.

Na szczęście przerwa świąteczna już trwa, czas żeby przystopować, pomyśleć i szczęśliwie spędzić chwile. Po Świętach, postaram się wszystko nadrobić, a teraz niech się zaczynają i trwają jak najdłużej!

Życzę Wam radosnych, zdrowych Świąt Bożego Narodzenia, abyście spędzili je w gronie najbliższych, zostały obdarowane szczerymi życzeniami i prezentami, aby jedzonko na Waszych stołach zmieściło Wam się w brzusiach i miało zero kalorii :) aby nadchodzący Nowy Rok był samym szczęściem nie tylko dla Was, ale i dla Waszych rodzin!

13:53, latagal
Link Komentarze (2) »
czwartek, 19 listopada 2009
Światowy Dzień Pluszowego MISIA :)

 

W krótce, bo już 25 listopada będziemy obchodzić dzień pluszowego misia.

Nie wiem jak wy, ale ja napewno tego dnia wyściskam swoją ukochaną przytulankę jeszcze bardziej ;)

Z tej okazji, mój blog bierze udział w konkursie organizowanym przez Bajeczną Fabrykę.

Was również zapraszam do udziału w nim :) W końcu, każdy ma w sobie coś z dziecka :)

15:15, latagal
Link Komentarze (1) »
niedziela, 20 września 2009
Sernikobrownies z malinami

Kto nie piekł sernikobrownies z malinami? Ponad miesiąc temu, kiedy je piekłam mogłam skinąć jako jedna z nielicznych :) bardzo słodkie, intensywnie czekoladowe, kremowe, pyszne, doskonale komponują się z lekko kwaskowatymi malinkami, więc nie wybierajmy do tego wypieki zbyt dojrzałych. Przepis do znalezienia prawie wszędzie, ja spoglądałam do Dorotus :)

Cytuję:

"Składniki:

  • 200 g gorzkiej czekolady
  • 200 g masła
  • 400 g cukru pudru (to wbrew pozorom wcale nie za dużo)
  • 5 jajek
  • 110 g mąki pszennej
  • 400 g sera kremowego (można użyć zwykłego twarogu wcześniej zmielonego)
  • cukier waniliowy lub 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 120 g świeżych malin (mogą być mrożone) - dałam zdecydowanie więcej.

Blaszkę 20x30 cm (może być mniejsza) wysmarować masłem i wyłożyć papierem. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej lub mikrofali, ostudzić.

Masło i 250 g cukru pudru zmiksować na gładką masę. Następnie dodać 3 jajka - wbijając po jednym i dobrze miksując przed dodaniem kolejnego. Wlać roztopioną czekoladę, dalej miksować. Następnie dodać mąkę, wymieszać. 3/4 mikstury wyłożyć do blaszki.

W drugiej misce utrzeć ser, resztę cukru (150 g), 2 jajka i cukier waniliowy. Masa powina mieć gładką konsystencję. Wylać masę serową na masę czekoladową. Na wierzch wylać resztę masy czekoladowej i ułożyć maliny (masa czekoladowa jest dość gęsta, dlatego ciężko się ją wylewa i wyrównuje, należy to robić ostrożnie).

Piec w temperaturze 170ºC przez 45 - 60 minut (przepis zaleca 40-45 min, ale ja piekłam 1 h). Studzić w ciepłym, ale otwartym piekarniku.

Smacznego :)"

 

22:40, latagal
Link Komentarze (3) »
Sernik bananowy

Wstyd się przyznać, ale upieczony ok. miesiąca temu, zdąrza na akcje kulinarną say cheese :)

Serniki to zdecydowanie moje ulubione ciasta, lecz piekę je najrzadziej, wręcz ich nie piekę. To mój 2. sernik w życiu, pyszny sernik.  Uwielbiam ciasta z bananami, a co dopiero sernik z nimi? ]:> Gdy dawno temu zobaczyłam go u Dorotus, jeszcze przed początkiem swojej pieczeniowej fascynacji, wiedziałam, że go upiekę.

Cytuję:

"Składniki na spód:

  • 110 g mąki
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 45 g masła
  • 1 żółtko
  • 1 łyżka zimnej wody

Wszystkie składniki zagnieść i schłodzić przez 30 minut. Po tym czasie dno tortownicy o średnicy 21 cm wyłożyć papierem do pieczenia, ciasto wgnieść w spód, ponakłuwać widelcem i piec około 15 minut w temperaturze 190ºC (lub krócej, do lekkiego zbrązowienia).

Składniki na masę serową:

  • 500 g serka twarożkowego śmietankowego
  • 80 g drobnego cukru
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
  • 3 roztrzepane jajka
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 3 duże dojrzałe banany (1,5 szklanki rozgniecionych bananów)

Banany rozgnieść lub zmiksować blenderem, dodać do reszty składników, zmiksować (nie ma potrzeby ubijania białek oddzielnie). Wlać na podpieczony spód.

Piec około 1 godziny w temperaturze 180ºC (można w czasie pieczenia przykryć folią od góry). Gotowy sernik jest ścięty od góry i sprężysty pośrodku (nie pieczemy do tzw. suchego patyczka).

Po ostudzeniu schłodzić przez 3 godziny w lodówce lub najlepiej przez całą noc."

Można polać czekoladą rozpuszczoną w kąpieli wodnej, jak w moim przypadku, albo karmelem.

Smacznego!


22:11, latagal
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 14 września 2009
Imbirowa tarta z brzoskwiniami

Tarta z moimi modyfikacjami, z przepisu Bajaderki, znaleziona u Dorotus jako "rustykalna tarta z jabłkami". Jak wspomina Dorotka, kruchutka, delikatna, wszystkim smakowała. A jako, że w mojej rodzinie nikt nigdy nie piekł jeszcze tart, każdy chciał dokładkę "owocowej pizzy", moooooocno imbirowej "owocowej pizzy".

darmowy hosting obrazków

Składniki na ciasto:

  • 1 i 1/4 szklanki mąki
  • 2 łyżki cukru
  • szczypta soli
  • 3 łyżki lodowatej wody
  • pół kostki zimnego masła (125 g), pokrojonego w kawałki

Składniki na nadzienie:

  • Kilka brzoskwiń nie obranych, w plasterkach, ułożonych tak, i w ilości takiej aby dokładnie pokryć wierzch tarty.
  • 4 kopiaste łyżki cukru
  • 1/3 łyżeczki mielonego cynamonu
  • ok łyżeczki imbiru
  • 1 łyżka bułki tartej
  • 2 łyżki rozpuszczonego masła (niechcący podobnie jak Dorotka, zapomniałam o nim, ale wszystko wyszło ok)

Ponadto:

  • 1 roztrzepane jajko do posmarowania
  • 4 łyżki dżemu morelowego (nie dawałam)

Mąkę wymieszać z cukrem i solą, dodać masło, 3 łyżki wody, połączyć. Ciasto uformować w kulę, zawinąć w folię i schładzać w lodówce przez godzinę czasu.

Przygotować nadzienie. 4 łyżki cukru wymieszać z cynamonem, i imbirem posypać brzoskwinie, wymieszać, połowę zostawić.  Schłodzone ciasto rozwałkować na kształt krążka o średnicy około 30 cm. Przenieść na dużą płaską blachę.

Rozwałkowane ciasto posypać bułką tartą, zostawiając 5 cm od brzegu na zawinięcie ciasta do środka. Wyłożyć brzoskwinie, układając plasterek przy plasterku, zalać roztopionym masłem. Zawinąć 5 cm brzegi do środka. Nie trzeba się mocno starać by było równo - w tym cały urok tarty. Zawinięte brzegi posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać resztą cukru z imbirem i cynamonem.

Piec w temperaturze 200°C przez około 40 minut,(ja piekłam ok 20-30 minut)  ciasto  musi być złotawe. Dżem morelowy zagrzać w rondelku i posmarować nim jeszcze ciepłe  brzoskwinie. (pominęłam) Tartę zostawić na blaszce do wystygnięcia, po czym przenieść na duży talerz.

*Dodatkowo posypałam swoją tartę przed pieczeeniem, z wierzchu suszoną skórką z cytryny, była jeszcze bardziej aromatyczna :)


23:36, latagal
Link Komentarze (2) »
niedziela, 16 sierpnia 2009
Chlebek bananowy

Chlebek bananowy Sophie Dahl... jak to w ogóle możliwe, że nigdy wcześniej go nie piekłam? Choć piekłam pare tygodni temu, do czego wstyd się przyznać, że zamieszczam dopiero teraz. Uwielbiam banany, a chlebek chodził za mną od jakiegoś roku, jakoś tak... nie było okazji? Wypatrzony u Liski. Dość ciężki, gliniasty, słodkawy, dokładnie taki jaki sobie wyobrażałam, dopiero teraz na zdjęciu zauważyłam ciut zakalca, no cóż mój starodawny piekarnik domaga się stanowczo wydłużania czasu swej pracy. Jak dla mnie to zdecydowanie bardziej ciasto niż chleb, i ma z nim nie wiele wspólnego. Coś dla wielbicieli bananów :)


U mnie proporcje o ile dobrze pamiętam, były zmniejszone, ale nie pamiętam jak dokładnie, więc cytuję za Liską:

"Ciasto bananowe
Banana bread

4 bardzo dojrzałe banany
150 g brązowego cukru
1 jajko, rozbełtane
75 g miękkiego masła
1 cukier waniliowy
170 g mąki
szczypta soli
1 łyżeczka sody

Piekarnik nagrzać do 180 st C.
Podłużną formę o długości 23 cm posmarować masłem i posypać tartą bułką lub mąką.
Banany rozgnieść widelcem, połączyć z cukrem, jajkiem, masłem i wanilią.
Mąkę wymieszać z solą i sodą i dodać do bananów. Dokładnie wymieszać.
Wlać do formy, wstawić do piekarnika i piec godzinę.
Ciasto początkowo rośnie bardzo opornie, nie należy się tym przejmować. Później powinno wypełnić całą blachę.
Po upieczeniu ostudzić w formie."

23:30, latagal
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2 , 3


Sezon Truskawkowy 2009